Urloplandia

Noclegi, atrakcje turystyczne i gastronomia w Polsce - urloplandia.pl

Yeti, człowiek śniegu

      Kiedyś leciałem nad Himalajami z Kathmandu, uczestnicząc w rejsie turystycznym. Linia nazywała się Yeti Airlines. Może kiedyś to opiszę, a warte jest tego, lecz teraz chciałbym poświęcić trochę czasu na opisanie fenomenu związanego z yeti. W Nepalu jest to oczywiste, że on istnieje. Dlatego nazwano między innymi jego imieniem linię lotniczą organizującą loty turystyczne nad Himalajami

     Z yetim jest tak:  wielu go widziało, ale nikt do tej pory nie może tego udowodnić. Niektórzy z szerpów znają go już tak dobrze, że nawet wiedzą, że uwielbia alkohol. Skąd to wiedzą?  Nie wiadomo. Przecież  twierdzą, że unikają z nim kontaktu.

     Prawdopodobnie yeti żyje sobie spokojnie na wysokości ponad 5.000 m.npm. i unika kontaktów z ludźmi. Pozostawia po sobie ślady bosych (oczywiście) stóp o wielkosci około 50 cm. Takie ślady znaleźli również Polacy 4 listopada 1979 roku. Zrobiła to ekspedycja atakująca szczyt Lhotse pod kierownictwem Andrzeja Zawady, a ślady sfilmował Jerzy Surdel.

     "Skalpy yeti" znajdują się w klasztorach tybetańskich. Po badaniach większość z nich okazywała się fragmentami futer niedźwiedzi lub małp, jednak niektórych z nich nijak nie można przypisać do żadnego ze znanych gatunków zwierząt. 

     Dopóki nauka jednoznacznie nie rozprawi się z tym mitem wierzmy, że yeti żyje, ma się dobrze i jest podobny do dużej małpy człekokształtnej pokrytej ciemnym, rzadziej rudym lub srebrzystym futrem. Jest istotą płochliwą, ale dobroduszną i przychylną człowiekowi.

     Może kiedyś po latach okaże się na 100%, że yeti  to tylko postać legendarna i mityczna? Póki co człowiek śniegu w Nepalu, Bhutanie, Indiach i Tybecie uważany jest za wiarygodny i nierozerwalny z historią Himalajów.

Z.W.

Ładuję stronę