Urloplandia

Noclegi, atrakcje turystyczne i gastronomia w Polsce - urloplandia.pl

Ginący zabytek

     Aby trafić do małej wsi Posada koło Bogatyni należy zjechać z głównej drogi łączacej Bogatynię ze Zgorzelcem. Jadąc na północ, zaraz za Działoszynem skręcamy w lewo i po przejechaniu 1,5 km jesteśmy u celu. Wieś niewielka, a w niej znajdują się osobliwe ruiny. Dosłownie strzęp budynku z wieżyczką. W otworach po dawnych oknach hula wiatr, a wszystko grozi zawaleniem.

     Jest to dawny budynek szkoły ewangelicznej. Jeszcze w 1945 roku był pełen gwaru rozbawionych dzieci. Dzwon na wieży wzywał do klas, lub na modlitwę, a piękne witraże barwiły promienie słoneczne przenikające przez maswerkowe okna.

     Zmieniły się czasy, dawni gospodarze opuścili swoje domostwa, a nowoprzybyli nie interesowali się zbytnio opuszczoną szkołą. Uważali, że jest niczyja. Niczyja, to znaczy, że można sobie poużywać do woli bez żadnych konsekwencji. Dzwon poszedł na złom, kolorowe witraże powybijano. Nawet belki stropowe komuś się na coś przydały.

     Teraz ruina straszy swoim wyglądem. Nie poddaje się jednak jakimś dziwnym zrządzeniem losu wiatrom i przeciwnościom pogody, choć grozi zawaleniem. Dawni mieszkańcy, a tak właściwie to ich potomkowie przyjeżdżają na rowerach, aby sobie pooglądać z zaciekawieniem. Zawali się już, czy jeszcze trochę postoi? Na odwiedziny mogą sobie pozwolić, bo granica polsko-niemiecka przebiega tuż obok.

     Szkoda tego trudu, który zadali sobie dawni budowniczowie obiektu. No cóż, nieraz tak się dzieje. Na zdjęciach przedstawione są ruiny szkoły. Za jakiś czas również one będą już historyczne.

Z.W.

 

Ładuję stronę