Urloplandia

Noclegi, atrakcje turystyczne i gastronomia w Polsce - urloplandia.pl

Fucking, Austria

     Jest w zachodniej Austrii, 4 kilometry od niemieckiej granicy i 33 kilometry na północ od Salzburga niewielka miejscowość, która nazywa się Fucking. Miejscowość, licząca 104 mieszkańców i 32 domy nie wyróżnia się niczym od pozostałych. Jest niezwykle czysta i zadbana, ale nie to przyciąga do niej turystów. Największym atutem jest jej nazwa, która w języku angielskim jest nieprzyzwoita i wręcz wulgarna.

     Od czego pochodzi nazwa tej mieściny? Przede wszystkim należy dodać, że w języku niemieckim nie oznacza tego samego, co w angielszczyźnie. Nazwa Fucking wywodzi się od nazwiska Focko, lub od Adalpertusa de Fucingin, który zamieszkiwał tam w XI wieku.

     Mieszkańcy nieświadomi byli nazwy, która w języku angielskim jest tak nietypowa. Dopiero po zakończeniu II wojny światowej, kiedy w pobliżu stacjonowały wojska brytyjskie i amerykańskie, żołnierze zaczęli odwiedzać Fucking, aby robić sobie zdjęcia przy znakach z nazwą miejscowości, niejednokrotnie w jednoznacznych pozach. W ten sposób jakby miejscowość została "wypromowana" dla świata, a turyści zbaczają specjalnie z głównej drogi, aby cyknąć sobie fotkę przy tablicach z nazwą Fucking. A są ich cztery. Niestety, turyści nie tylko robią sobie przy nich zdjęcia, ale również je kradną aby zachować jako pamiątki (dziwna forma kolekcjonerstwa). W jednym roku skaradziono ich 15, co przy cenach, przekraczających 300 euro za sztukę daje konkretną sumę, którą trzeba wysupłać z miejskiej kasy.

     Postanowiono zrobić referendum w sprawie zmiany nazwy miejscowości. Mieszkańcy jednak cenią sobie tradycję i chwała im za to. Uznali, że stara nazwa Fucking jest najlepsza i nie będą jej zmieniać. Lecz zastosowano nowe znaki, które są zabetonowane w ziemi i zabezpieczone przed kradzieżą.

     Wycieczki dalej jeżdżą, ludzie się cieszą i pstrykają fotki. Przewodnicy mówią, że zagraniczni turyści w tej części Austrii mają różne cele zwiedzania. Niemcy pragną zobaczyć Dom Mozarta w Salzburgu, Amerykanie ciekawi są scenerii do musicalu "The Sound of Music", Japończycy jadą, by zobaczyć miejsce urodzenia Adolfa Hitlera w Braunau, a dla Brytyjczyków wszystko to Fucking.

Z.W.

Ładuję stronę